Serwis Kibiców z Huty Czechy
 
Nawigacja
Strona Główna
Szukaj

Informacje o klubie
Kadra
Stadion

Ultras HHC
Przyjaciele
On tour 2006-2015
On tour 2016-2023
Flagi
Graffiti
Szale
Ciuchy
Vlepki
Gadżety

Galeria zdjęć
Filmy
Tapety
Księga gości

Wiosna 06
Jesień 06
Wiosna 07
Jesień 07
Wiosna 08
Jesień 08
Wiosna 09
Jesień 09
Wiosna 10
Jesień 10
Wiosna 11
Jesień 11
Wiosna 12
Jesień 12
Wiosna 13 (1)
Wiosna 13 (2)
Jesień 13
Wiosna 14
Jesień 14
Wiosna 15
Jesień 15
Wiosna 16
Jesień 16
Wiosna 17
Jesień 17 (1)
Jesień 17 (2)
Wiosna 18
Jesień 18
Wiosna 19
Jesień 19
Wiosna 20
Jesień 20
Wiosna 21
Jesień 21
Wiosna 22
Jesień 22
Wiosna 23
Jesień 23

Kontakt
FB Kibolska Huta Czechy
Kanał YT
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Button
Kibice HHC
Kibolska HC
Linki
















Regio Wyniki
Sponsor główny


Mazowsze
Image and video hosting by TinyPic
Kibice wiosna 10
Image and video hosting by TinyPic

13.03.10
Hutnik Huta Czechy 0-0 Korona Olszyc


Relacjonuje polnigga (Hutnik):
Na pierwszy mecz rundy zbieramy się w około 35 osób (9 Amur Wilga). Wywieszamy 7 flag (1 AW). Dwie z nich zaliczają debiut. Na wyjście piłkarzy odpalamy OW i duże stroboskopy. Doping tego dnia nie stał na zbyt wysokim poziomie, poza kilkoma momentami w drugiej połowie. W tej części spotkania również bawimy się piro (strobo, OW, saletra) i rzucamy konfetti. Po meczu dość długo żegnamy się z Wilgą w okolicach osiedla Nowych Bloków.

Relacjonuje fanatic (Hutnik):
Tak naprawdę mecz zaczyna się dla nas już tydzień wcześniej kiedy to zakupujemy pirotechnikę, dopinamy ostatnie sprawy organizacyjne i mobilizujemy ludzi. W sobotę z samego rana odbieramy w Warszawie nową flagę wykonaną przez Kaczmara. Mniej więcej o godzinie 12.00 rozpoczynamy ,,trening,, podczas którego jeden z kolegów (pozdro C) uparł się aby przetestować saletrę co skończyły się tym,że iskra która wpadła do worka z siedmioma kilogramami mieszanki spaliła nam ją. Na płocie wieszamy 7 flag (HUTNIK, HUT(HC)NIK, UH'06,1946, HWDP,ULTRAS VILGAS,narodowa HUTA CZECHY), na wejście piłkarzy odpalamy strobo i wrocławie które ładnie zadymiły i zaczynamy doping który wychodzi nam tak sobie, może oprócz kilku zrywów. Podczas meczu spora alkoholizacja polskim piwem oraz bułgarską i polską wódką co na pewno miało wpływ na jakość dopingu. Doping w drugiej połowie troszkę lepszy, odpalamy strobo i ognie wrocławskie które jeszcze nam zostały,a także otrzymujemy nową dostawę saletry którą także spalamy,a do tego wyrzucamy w górę sporo konfetti. Nasz doping nie zmobilizował piłkarzy do wygrania meczu, trudno się mówi, podchodzą oni do nas po ostatnim gwizdku i dziękują za wsparcie. Ucieszyła mnie osobiście wypowiedź jednego z piłkarzy który podsumował nasz wysiłek słowami: aż chce się grać jak Was słychać. Liczbowo nas ok 30 osób+9 czy 10 osób z Amura. Dzięki i pozdrawiam! fanatic



_________________

20.03.10
Tęcza Stanisławów 3-1 Hutnik Huta Czechy


Relacjonuje fanatic (Hutnik):
Na ten wyjazd udajemy się w 15 osób (z nami 3 dziewczyny). Początkowo mamy problemy z transportem jednak ostatecznie wszystko poszło po naszej myśli. Po około 45 minutach jazdy i wewnętrznych problemach komunikacyjnych dojeżdżamy na ,,boisko,, na którym maja zostać rozegrane zawody i od razu zaznaczamy swoją obecność wywołując lekką panikę wśród miejscowej publiki:). Jeszcze przed wejściem szturmujemy bramę jednak nie dajemy rady jej otworzyć i wchodzimy furtką która znajdowała się obok ;) . Zajmujemy skrajny sektor na trybunie, wieszamy flagę i rozpoczynamy średni doping podczas którego kilka razy wyraziliśmy swoje zdanie o właścicielach KP Legia, milicji i narodzie wybranym. W przerwie meczu uzupełniamy braki alkoholu w organizmie (w lokalnym sklepie cena Królewskiego to 3,70!!!) miejscowym litrowym piwem w plastiku o nazwie (chyba) Rysy-OMIJAJCIE JE SZEROKIM ŁUKIEM!. Na początku drugiej połowy jedna fura musi zawijać więc zostaje nas 10 osób i wtedy zaczyna padać spory deszcz na co my reagujemy ściągnięciem z siebie okryć wierzchnich i dopingiem na golasa:) Pozdrawiamy głośnym ryknięciem jednego z miejscowych dzieciaków który zasłużył sobie na szacunek,kmwtw :) Po meczu podchodzi do nas jedynie 3 piłkarzy czego nawet nie będę komentował.



_________________

27.03.10
Hutnik Huta Czechy 4-1 Wilga Miastków Kościelny


Relacjonuje fanatic (Hutnik):
Z samego rańca udajemy się we dwie osoby do Góry Kalwarii, aby odebrać z poczty ,,autobusowej,, nasz nowy zakup, a mianowicie flagi na kij wykonane przez Kaczmara w kilka dni. Dobra robota.

Zbiera się nas jakieś 15-20 osób. Mecz zaczyna się od wniesienia na boisko przez naszych kopacz w/w flag, które za chwilę nam przekazują. Na pierwszy gwizdek odpalamy jednego wrocławia i tworzymy flagowisko co fajnie wyszło,a do tego ciągniemy spory kawałek jedną z nut. Niestety doping w naszym wykonaniu słaby, a momentami (nie boje się użyć tego słowa) żenada. Kilka razy dostaje się ITI i policji która zasłużyła sobie na to w 100% (ACAB!!!). Druga połowa to odpalenie przez nas 3 niebieskich dużych świec dymnych i dwóch ogni wrocławskich i powtórnie flagowisko. Doping troszkę się poprawia,ale występują spore przestoje. Na płocie tego dnia cztery flagi (HWDP,HUT(HC)NIK,UH'06, 1946). Oprawa w całości ogarnięta przez grupę ULTRAS HUTNIK '06. Po meczu ogłaszamy z piłkarzami kto dzisiaj wygrał.



_________________

03.04.10
Orzeł Unin 1-3 Hutnik Huta Czechy


Relacjonuje fanatic (Hutnik):
Nie dokonujemy na ten mecz jakiejś specjalnej mobilizacji, każdy jedzie własnym środkiem transportu i spotykamy się dopiero na miejscu. Jak się okazało sporo osób spierdzieliło z domu przed świątecznymi porządkami i w ten oto sposób na powiedzmy stadionie Orła stawiło się ok 50 osób z Huty. Brak flag,brak dopingu, jedynie szale.

_________________

03.04.10
Amur Wilga 2-2 Vulcan Wólka Mlądzka


Relacjonuje fanatic (Hutnik):
Pod koniec drugiej połowy meczu Hutnika w Uninie 5 osób zawija na mecz naszych zgodowiczów. Jak się okazało zawitało tam też ok. 15 sympatyków przyjezdnych kopaczy wyposażonych w szale, trąbkę i bęben. Pod koniec drugiej połowy wzbogacamy się o jeden szal przyjezdnych. Przez +/- 20 końcowych minut tworzymy ok. 10 osobowy młyn.

_________________

24.04.10
Hutnik Huta Czechy 1-2 MKS Małkinia


Relacjonuje fanatic (Hutnik):
Z ekipy na stadionie jakieś 15 osób jednak bez młyna. Zostajemy poinformowania przez zarząd o karze nałożonej na nasz klub za mecz z Miastkowem. 200 zł za odpalenie ogni wrocławskich, świec dymnych i wywieszenie obraźliwych treści na płocie..

_________________

28.04.10
Hutnik Huta Czechy 1-1 Zryw Sobolew


Relacjonuje fanatic (Hutnik):
Na stadionie z ekipy jakieś 15 osób+5 AW. Nie młynujemy za to elegancko bluzgamy trójkę sędziowską ( z ciekawostek to na boku sędziowała panna). Spore ciśnienie w naszych głowach które postanawiamy spuścić linczem na sędziach, jednak to nie wychodzi. Po meczu zostajemy w kilka osób z Amurem umacniając zgodę sporymi ilościami napojów wyskokowych...

_________________

02.05.10
Amur Wilga 1-4 KS Glinianka


Relacjonuje fanatic (Hutnik):
Wybieramy się w trzy osoby do naszych zgodowiczów, aby pośpiewać, a przy okazji pomóc opróżnić urodzinowe butelki jednego z nich. Młyn to tylko 30 min drugiej połowy, na płocie nasza fana narodowa. Zostaliśmy ugoszczeni iście królewsko, impreza pod tytułem ,,Bułgarskie coś jabłkowe,,. Swoje małe dramaty związane z ciągle trwającą alkoholizacją ciągniemy do godzin nocnych. HHC/AW!

_________________

08.05.10
OKS Otwock 0-0 Olimpia Elbląg


Relacjonuje fanatic (Hutnik):
Jedziemy do Otwocka w 3 osoby wesprzeć Olimpię Elbląg. Kilka znajomych osób spotykamy na miejscu.

_________________

08.05.10
GKS Bełchatów 2-2 Legia Warszawa


Relacjonuje polnigga (Hutnik):
Korzystając z wolnej soboty, wybieramy się w 5 głów na zorganizowaną przez SKLW pikietę przeciwko obecnej sytuacji w Legii. Na miejscu zastaliśmy ok 1,5-tysięczny tłum. Po godzinie wyczerpującego dopingu, spalenia sporej porcji pirotechniki oraz zaprezentowania transparentów niemal cała grupa fanatyków Legii Warszawa przemaszerowała do oddalonej o kilkaset metrów knajpy 'Źródełko". Oczywiście nie mogło tam zabraknąć także naszej piątki. Bardzo dobra atmosfera i fajna integracja. oby więcej takich akcji.



_________________

16.05.10
ŁKS Łochów 4-2 Hutnik Huta Czechy


Relacjonuje polnigga (Hutnik):
Do oddalonego o 75 km Łochowa w ten bardzo nieprzyjemny, deszczowy dzień docieramy w 4 osoby z dwoma flagami. Jedną z nich (1946) wywieszamy i spokojnie oglądamy mecz.
W trakcie spotkania nastąpił atak. Próba wyparcia nas i przejęcia sektora gości przez ekipę Muszek Owocówek (najprawdopodobniej FC Pszczółek z Białegostoku) skutecznie odbita przez naszą czwórkę. Trzeba przyznać...mimo wszystko akcja na plus dla "Owad Boys '05".
Pojawili się zupełnie niespodziewanie, liczną bandą i walczyli pełne 90 min jak równy z równym. Jednego z nas mocno obijają przez co ten 3/4 spotkania ogląda na "pół gwizdka" ;)
Podsumowując...mimo przemoknięcia i licznych 'obrażeń' po walce wyjazd jak najbardziej udany. Co prawda nie było wielu chętnych by zobaczyć naszych grajków na żywo, ale niech żałują, bo oprócz sportowo ciekawego meczu piłki kopanej w wykonaniu obu drużyn oraz atrakcji jakie zapewniła nam banda "Owad Boys '05" mieliśmy przyjemność obserwować urodziwą sędzinę boczną , która z gracją machała chorągiewką tuż przed naszym nosem.



_________________

22.05.10
Hutnik Huta Czechy 1-2 Czarni Węgrów


Relacjonuje fanatic (Hutnik):
Długo wyczekiwany przez nas mecz.Zakupujemy pirotechnikę, przygotowujemy transa o treści 4 LATA BRAT ZA BRATA, a to z powodu zbliżającej się rocznicy podbicia zgody między nami a Amurem. Spotykamy się z Amurem na drodze prowadzącej na stadion, zaczynamy śpiewać i odpalamy drobne piro. W młynie nas jakieś 30 osób wieszamy transparent i rozpoczynam doping połączony z degustowaniem zgodowych i urodzinowych trunków (sto lat M.). Doping tego dnia to w miarę dobra pierwsza połowa. Na kilka minut do końcem dajemy doping na "dwie trybuny" ;) Druga część meczu to już nasze większe zmęczenie jednak jakoś tam dajemy rade z dopingiem. W 25 minucie drugiej odsłony ściągamy flagi, schodzimy z trybuny i kierujemy się na boczne boisko śpiewając w tym momencie co myślimy o PZPN-ie, policji i ITI. Momentalnie zjawia się tam policja próbująca przywołać nas do porządku jednak my robimy im jeszcze bardziej na złość i odpalamy nad ich głowami kilka rac :). Wracamy jeszcze na chwile na trybuny, po ostatnim gwizdku dziękujemy piłkarzom za walkę, a oni nam za doping. Zostajemy po meczu na trybunach i melanżujemy z kilkoma Amurami..Gości niestety 0. HHC/AW 4 LATA BRAT ZA BRATA!



_________________

26.05.10
Sęp Żelechów 2-1 Hutnik Huta Czechy


Relacjonuje fanatic (Hutnik):
Zajebista mobilizacja w naszych szeregach, skład ekipy wyjazdowej ulega ciągłej zmianie z powodu braku miejsc i ostatecznie jedziemy we...4 osoby furą:)Po drodze rozpoczynamy napełnianie żołądków złotym płynem.Po dojechaniu na miejsce 1/2 naszej ekipy udaje się na degustację miejscowych wytrawnych win(te z Miastkowa gorsze w smaku,ale bardziej walą w dekiel). Po powrocie wspomnianej dwójki wieszamy flagę UH'06 i prowadzimy zajebisty brak dopingu. W trakcie drugiej połowy podbija do nas o ustawkę ekipa zaprzyjaźniona z Muszkami Owocówkami czyli K.O.mary, my przyjmujemy wyzwanie i wtedy tamci zaczynają się wahać,ostatecznie do niczego nie dochodzi pomimo tego,że są w sporo większej bandzie,śpiewamy im gromkie CYKORY i wtedy sędzia kończy spotkanie.

_________________

05.06.10
Tygrys Huta Mińska 0-3 Hutnik Huta Czechy


Relacjonuje polnigga (Hutnik):
Spore plany były na ten wyjazd...lecz na planach się skończyło. Nas pięciu z flagą UH '06. Obecnych jest jeszcze kilka osób z Huty. Na meczu i po spokój. Warto dodać, że bramki zdobyte tego dnia przez naszych graczy, były strzelone po profesorsku

_________________

13.06.10
Hutnik Huta Czechy 2-0 Naprzód Skórzec


Relacjonuje polnigga (Hutnik):
Na ostatni mecz sezonu nie organizujemy nic specjalnego. Mimo wszystko ten dzień można zaliczyć do udanych. Zbieramy się na stadionie ok godziny 14 (mecz zaczął się o 17.45) gdzie trzon ekipy dochodzi do siebie po kawalerskim z dnia poprzedniego. Czas do spotkania mija na spijaniu kolejnych puszek złocistego płynu. Na około 20 minut przed pierwszym gwizdkiem zjawia się ok 30-40 kibiców przyjezdnych bez barw, z czego jak się określili sami 8 aktywnie działających. Od nas jakieś 30 osób bez flag ze sporadycznymi okrzykami i częstymi gromkimi brawami. Gdzieniegdzie jakieś pojedyncze osoby w szalach. Za sprawą jednego z naszych w życie wprowadzamy nowe hasło społecznościowe PWDS, gdzie "P" jest odnośnikiem od parasolki, a "S" do sędziego :) Po meczu część wybiega na boisko, część czeka przy barierkach. Przybijamy piątki z piłkarzami, dziękujemy sobie wzajemnie za rundę i w dobrych nastrojach rozchodzimy się dalej "kończyć sezon". Większość z nas znalazła się w Miętnem na koncercie Big Cyca gdzie alkoholizm przekraczał już swe granice. Bardzo cieszy, a zarazem daje do myślenia pewna wygrana naszych piłkarzy z drużyną, która w przyszłym sezonie będzie "reprezentować" okręg siedlecki w IV lidze.

_________________

05.06.10
Turniej kibiców w Radzyminie


Relacjonuje fanatic (Hutnik):
Zbiórka na ten wypad miała miejsce już o godzinie 6:25 na przystanku skąd autobusem PKS Garwolin udajemy się do stolicy Polski. Jest nas 11 osób, do tego próbujemy zaciągnąć z nami na mecze jednego z pasażerów :) Po przybyciu na Stadion X-lecia udajemy się piechotką na Dworzec Wileński, spod którego mamy autoban do miejsca docelowego. Mijamy się z chłopakami z OKS-u, a także nie wyrabiamy się na nasz środek lokomocji dzięki czemu mamy jeszcze trochę czasu na browarki, łażenie i szydzenie z ludzi:D Na turniej przybywamy spóźnieni jakąś godzinę przez korki i spięcie z kierowcą, który usiłuje nam wytłumaczyć, że nie naciska się co chwilę przycisku stop:) Na turniej przybywamy chyba jako ostatni, wieszamy dwie flagi i zaczynamy rozgrzewkę (jedni stricte sportową drudzy pijacką). W grupie przypadła nam Wisła Puławy i Znicz Pruszków. Pierwszy mecz gramy z Wisłą i jak dobrze pamiętam wyniki 2:2 co nie napawało mnie optymizmem. Kolejny mecz to spotkanie ze Zniczem, które wygrywamy 6-2 i dzięki temu udaje nam się wyjść z grupy. W ćwierćfinale przypada nam grać ze Świtem NDM i niestety przegrywam 1-0 po bramce wątpliwej urody ;) . Ci którzy nie grali zwiedzali trochę Radzymin, gadali z innymi ekipami i wynosili piwo ze sklepu. Na turnieju miała miejsce niefajna sytuacja kiedy to jeden ze starszych widzów dostał ataku padaczki. Szybko wezwana została karetka i została udzielona mu pomoc. Dodam jeszcze, że podczas zawodów odpalamy racę i chcemy zrobić kartoniadę, ale nie mamy kartoników ;) Wielkie brawa dla organizatorów. Dzięki za browary, szamę i oczywiście zaproszenie! W domach i poza nimi meldujemy się coś koło godziny 19-20. Do zobaczenia!



_________________


Komentarze
Brak komentarzy.

Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.

Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Świetne! Świetne! 100% [10 Głosów]
Bardzo dobre Bardzo dobre 100% [10 Głosów]
Dobre Dobre 100% [10 Głosów]
Przeciętne Przeciętne 100% [10 Głosów]
Słabe Słabe 100% [10 Głosów]

Do galerii
Gramy...
LO - Przerwa zimowa
Tabela LO
1.Pogoń II Siedlce37
2.Wektra Zbuczyn35
3.Fenix Siennica33
4.ULKS Gołąbek23
5.Zryw Sobolew23
6.MKS Małkinia23
7.ŁDK Łosice23
8.Hutnik Huta Czechy19
9.Jabłonianka Jabłonna Lacka18
10.Orzeł Unin18
11.Podlasie II Sokołów Podlaski18
12.Jastrząb Żeliszew16
13.Sęp Żelechów16
14.Czarni Węgrów12
15.Promnik Gończyce9
16.Kolektyw Oleśnica6
Strzelcy LO
Sezon 23/24

Bartłomiej Jedynak 3
Marcin Jedynak 2
Kacper Zalewski 2
Jakub Piecek 2
Mikołaj Majsterek 2
Wojciech Jonczak 2
Arkadiusz Zalewski 2
Daniel Mlądzki 1
Przemek Grudniak 1
Łukasz Kowalski 1
Filip Gawinek 1
Bartosz Michalczyk 1
Kacper Kowalczyk 1
Bartek Jeleń 1